ipa

Kto jest na stronie

Odwiedza nas 58 gości oraz 0 użytkowników.


andrzejki 2014 100x75Dzień świętego Andrzeja apostoła, brata św. Piotra, przypada na datę jego męczeńskiej śmierci na krzyżu - 30 listopada. Święty Andrzej jest patronem rybaków, a także Szkocji i wielu miast słowiańskich. W polską tradycję ludową wpisały się Andrzejki, obchodzone w noc z 29 na 30 listopada. W ten wyjątkowy wieczór, tylko panny wróżyły sobie jakie mają szanse na rychłe zamążpójście i powodzenie w miłości. Z czasem równouprawnienie doprowadziło do zmiany klimatu takich spotkań: wróżyli sobie wszyscy, niezależnie od płci i stanu cywilnego, a przepowiednie dotyczyły rozległych potrzeb: od uczuć, przez przyszłe zawody, finanse czy szkolne przewidywania. Przy okazji był to znakomity pretekst do wspólnej zabawy. Do naszego klubowego kalendarza imprez także wpisaliśmy Motocyklowe Andrzejki. Mimo charakterystycznego nastroju, nie udaje nam się jednak kultywować tradycji:

patriotyzmKiedy przychodzi 11 listopada – nasze Święto Niepodległości, każdy Polak wraca do historii, rozpamiętuje okres braku państwowości. Historia Polski jest niezgłębioną skarbnicą ludzkich doświadczeń - ich poznawanie jest konieczne, by nie zaprzepaścić narodowego dorobku, by nie powróciły waśnie, wojna, rozliczenia. Rozsądek nakazuje: pamiętać i brać kurs na przyszłość. My, motocykliści chętnie odwołujemy się do naszego patriotyzmu, ozdabiamy motocykle narodowymi barwami, nanosimy patriotyczne symbole, z dumą porównujemy się do rycerzy, którzy dosiadają stalowych rumaków. Bliskie są nam hasła: Bóg, Honor, Ojczyzna. W tym roku Right Ridersi, w sile kilkunastu maszyn, uczestniczyli w czwartej już edycji patriotycznej parady motocykli, będącej radosną i spektakularną celebracją wolności pod hasłem: ROCK Niepodległości. Przed południem, 11 listopada 2014 r. dojechaliśmy do miejsca zbiórki na ulicę Paderewskiego w Sulejówku, gdzie pod dworkiem Józefa Piłsudskiego zebrało się ponad tysiąc motocykli.

...

zandarm francuski 100x75W naszym klubie prawie każdy jest miłośnikiem podróży, ciekawym wielokulturowych spotkań i nietuzinkowych atrakcji. Każde nowe miejsce, nowo poznana osoba to inspirujące doświadczenie. Dwa lata temu poznaliśmy motocyklistów o kreatywnych pomysłach; znaleźli naszą klubową stronę, odwiedzili nas, potem my pojechaliśmy do nich. Tak nawiązaliśmy kontakty z francuskimi motocyklistami po fachu. W dniach 27 października  do 3 listopada 2014 r. gościliśmy w stolicy motocyklistki z francuskiej prefektury. Na szczęście praca nie jest wartością najwyższą dla człowieka, więc korzystanie z odpoczynku nie jest przywilejem.  Nas połączyła ta sama ciekawość świata i konsekwentne sprawdzanie wiedzy drogą własnych doświadczeń, wytrwałość i gotowość uczenia się. Polska dla Francuza, który jest w naszym kraju pierwszy raz, jest równie niezwykła jak dla nas egzotyczne kraje z drugiej półkuli. Trudności językowej komunikacji nie ułatwiają odkrywania różnic. Musieliśmy dobrze się zorganizować, aby w mało atrakcyjnym dla

...

wizyta z leborka 100x75Dwa lata temu, nie ulegając trendom i modzie w światku motocyklowym, postanowiliśmy z kilkoma pasjonatami z Lęborka połączyć swoje siły dla utworzenia nowej jakości współdziałania. Federacja klubów Right Riders okazała się bardzo dobrą inwestycją. Przede wszystkim inspirowała do tworzenia nowych planów. Staraliśmy się mieć w zanadrzu jakąś atrakcję, nowy pomysł, cel do osiągnięcia. Frajdą samą w sobie okazała się możliwość odwiedzania siebie nawzajem, bez napinania, zobowiązań, nadmiernych przygotowań i kosztów. Pod koniec września z Lęborka przyszedł mail: „mamy wolny 3-5 października 2014 r., jakieś ….naście motorków (może), co wy na to?” Odpowiedź mogła być jedna: czekamy! Wiedzieliśmy, że patrząc okiem motocyklisty, zadaniowe traktowanie czasu nie ma sensu, trzeba zobaczyć wartość i piękno bycia razem. Szybko ogarnęliśmy klubowe plany; ta wizyta zmobilizowała wszystkich. Co można zrobić w krótkim czasie, jaka trasa byłaby najatrakcyjniejsza na motocyklowy spacer po stolicy? Wizyta

...

spontan 100x75Zaczęło się zwyczajnie: otwieram pocztę, a tu komunikat: „Korzystając ze sprzyjającej pogody, aż grzech jej nie wykorzystać  - proponuję spontaniczny wyjazd motocyklami do Kazimierza Dolnego - na kawę i ciastko”. Pogoda zapowiadała się świetna, towarzystwo doborowe i nie od dzisiaj wiadomo, że pasja motocyklowa to doskonała terapia na stres życia codziennego. Odpaliliśmy silniki; niski barytonowy ton zmienił naszą hierarchię ważności, klasyfikacja celów przestała się liczyć. Nagle przestaliśmy się przejmować brakiem czasu, niewykonanym zobowiązaniem, brakiem kasy i humorem partnera. Spotykamy się o dziewiątej na KFC przy Orlenie, jedziemy na Puławy. Umówiliśmy się z zaprzyjaźnioną grupą motocyklową; mają dojechać do Kazimierza. Ostatni weekend września 2014 r., jeszcze sucho i słonecznie, jeszcze energia rozpiera. Motocykle to przecież nasza wolność, a jak ważne jest poczucie wolności na co dzień wie tylko ten, kto uwiązany obowiązkami czeka jak zbawienia momentu kiedy wyciągnie swoją maszynę. Z

...